Dzisiaj pojechałem po pieniądze za zrobioną stronę internetową na Ealing. Moja siostra wróciła z pracy, w której nie mogła spać więc była bardzo zmęczona. Pracowała z pół, Irlandka pół greczynką wychowaną w Anglii. Ta kobieta, z którą pracowała była jakaś dziwna podobno żyła tylko nocami. Cała noc zakończyła się w ten sposób, że moja siostra nie zmrużyła oka, a ta kobieta sowa zdrzemnęła się. Wstałem zjadłem śniadanie wykąpałem. Wykonałem oczywiście jeszcze więcej czynności, o których nie warto pisać. Albo są one wtłoczone w mój rytm życia, które nie stanowią czegoś, czym chciałbym się dzielić z innymi. Więc pojechałem na Ealing odebrać te pieniążki. Spotkałem gościa w umówionym miejscu. Weszliśmy do baru i niestety, zapytali mnie o dowód, a miałem się dzisiaj nie golić. To zadziwiające jak się nie ogolę przybywa mi około 5 lat. Musieliśmy się rozliczyć za pieniądze. Wtedy gość rzucił dla mnie irytujący tekst, widzisz jak dużo pieniędzy zarobiłeś. Miałem mu powiedzieć wtedy widzisz jak marnie zapłaciłeś. Ale się powstrzymałem bo jak na polskie warunki zapłacił dobrze, ale jak na angielskie to były śmieszne pieniądze. Wracam do domu po drodze spotykam polki. Pytam się o autobus. Jedna nawet ładna. Zaczęliśmy rozmowę dały mi po jednej herbacie z „Harodsa”. Nie wiem czy to taki polski gest, że Polacy się chcą wszystkim dzielić z innymi. To zadziwiające jesteśmy narodem, który w swoim kraju jest bardzo gościny zagranicą raczej interesowni. Ale o tym innym razem. Więc przyjąłem herbatki z „Harodsa” jutro z rana je skonsumuje. Zaczęliśmy rozmowę. Jedna z nich była w Angli 7 lat jedna rok obie koleżanki z liceum. Jedna świetnie angielski druga kiepsko. Rozmowa typowa, ale jednak kiedy zderza się człowiek z takimi ludźmi, którzy mają wielkie doświadczenie słucha ich bardzo uważnie. Przyjechał autobus i wsiadłem z tą ładniejszą. (wiem bardzo kiepskie kryterium oceny ludzi, ale to najbardziej prawdziwy męski punkt widzenia nie oszukując się ). Zaczęliśmy rozmawiać dziewczyna wyglądała bardzo młodo a miała za z ponad 25 lat wyglądała góra na 19. Mówiła chwila o tym, że pracowała u rodzin polskich i słowackich więc angielski słyszała tylko jak szła do sklepu. To jest dopiero upośledzenie. Siedzieć ponad rok a Anglii i nie łapać angielskiego. Zacząłem gadać coś o zwiedzaniu. Żałuje, że nie wiozłem numeru telefonu. Może warto było poznać tą kobietkę bliżej.
Wieczór nagle ktoś na gg przysyła mi wiadomość . JULITA moja znajoma, do której kiedyś coś czułem. Poznaliśmy się przez Internet. Bo kumpel z jej klasy dał mi numer osób z którymi mógł bym sobie pogadać na Internecie. Gadaliśmy tylko w autobusie jak wracałem z uczelni ale to też, rzadko. Teraz była w Monachium w pracy. Zadziwiające ona ma faceta i to jedyna chwila intymności jaką mogłem się z nią wymienić. Ja w Londynie ona w Monachium, ale ten świat jest pokręcony. Bardzo miło mnie zaskoczyła również tym, że wiedziała, że zbliżają się moje urodziny. W sumie to dziwna sprawa, bo nikogo to w sumie nie obchodzi. Wracają wspomnienia niekoniecznie te dobre. Z perspektywy czasu pozostaje nadzieje, że w życiu nabieramy coraz więcej doświadczenia by kierować lepiej swoim, życiem. Jutro muszę wstać do pracy. Jutro będzie kolejny dzień.
12 sie